5 MIEJSC KTÓRE WAM POLECAM

5 MIEJSC KTÓRE WAM POLECAM

Gdybym zaczęła prowadzić blog od swojej pierwszej podróży, myślę, że wpisów byłoby już całkiem sporo. Niestety, zabrałam się za to zbyt późno i nie jestem już w stanie stworzyć przewodników, z miejsc, które odwiedziłam np. w 2016 roku. W zawiązku z tym postanowiłam zrobić dla Was jeden wpis, w którym wyróżnię 5 miejsc z poprzednich podróży i opisze w kilkunastu zdaniach, dlaczego właśnie te miejsca warto wybrać na wakacje lub weekendowy wypad.

1. ZANZIBAR

 

Nie mogło być inaczej. Kto dokładnie przeczytał opis „O mnie” to wie, ile to miejsce dla mnie znaczy, i dlaczego tak bardzo chciałabym tam jeszcze kiedyś wrócić. Zanzibar wylądował w moim TOP 5 nie tylko ze względów osobistych, ale również dlatego, że to prawdziwy raj na ziemi. Dlaczego więc polecam Wam tą wyspę na wakacje? Po pierwsze, dlatego że możemy tam maksymalnie odpocząć odcinając się od całego świata (nie radziłabym jednak „odpalać” tam własnego internetu nie mając wykupionej lokalnej karty sim ) Po drugie, widoki zapierające dech w piersiach. Jak dotąd jeszcze nigdzie indziej nie widziałam takich plaż i takiego koloru wody jak na Zanzibarze. Możemy wylegiwać się z książką na plaży całymi dniami, otoczeni niesamowicie drobnym, białym piaskiem o konsystencji mąki, zerkając na szmaragdowe i turkusowe odcienie Oceanu Indyjskiego. Natomiast, Ci którzy wolą spędzać czas bardziej aktywnie, również mają kilka możliwości. Zanzibar nazywany jest wyspą przypraw. Zapach wanilii, cynamonu, goździków i gałki muszkatołowej unoszą się w powietrzu, zatem wycieczka fakultatywna na plantacje i farmy będzie świetnym rozwiązaniem na jeden dzień. Można również wybrać się do wioski Masajów i zobaczyć jak mieszkają tamtejsze plemiona. Wolicie sport? Nie ma sprawy! Zgłoście się na lekcje kitesurfingu do szkółki prowadzonej przez Polaków w miejscowości Paje, albo wybierzcie nurkowanie pośród barwnych raf koralowych. Jeżeli będziecie mieli ochotę na trochę historii, polecam słynne Stone Town wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, gdzie przez pierwsze osiem lat swojego życia mieszkał Freddie Mercury. Skoro jesteśmy już przy Stone Town to od razu wspomnę, że około 5km od jego wybrzeża leży malutka wysepka o nazwie Prison Island, na której znajduje się rezerwat żółwi olbrzymich, które można karmić. Wakacje na Zanzibarze można również połączyć z kilku dniowym Safari przejeżdżając przez dzikie tereny Tanzanii. Gwarantuję wam, że nie będziecie żałować, jeśli wybierzecie tą wyspę na wakacje!

2. PARYŻ

 

W Europie są trzy miasta, które praktycznie znam jak własną kieszeń i z którymi łączą mnie różne historie. Wiedeń do którego jeżdżę odkąd skończyłam 10 lat, Monachium w którym mieszkałam oraz Paryż, w którym byłam już nawet nie wiem ile razy. Niektórzy mówią, że Paryż im się w ogóle nie podoba, że jest za bardzo przepełniony turystami a ilość miejsc, które trzeba zwiedzić powodują „bieganine” po mieście, z której nic nie pamiętają. Moja miłość do Paryża przyszła z czasem. Pamiętam, że pierwsze wyjazdy do tego miasta kompletnie nie robiły na mnie wrażenia. Wszystko zmieniło się podczas mojego pobytu którejś zimy w okresie przed bożonarodzeniowym. Wtedy przepadłam. Zakochałam się na całego, a każdy kolejny wyjazd potęgował tą miłość jeszcze bardziej. To również tam przeżyłam jedną z najpiękniejszych historii w swoim życiu, odnajdując kogoś po prawie 4 latach, pamiętając tylko adres jego pracy. Kocham każdy kawałek tego miasta. Jego niezliczone kawiarnie z zaczytanymi w codziennej prasie Paryżanami. Romantyczne i artystyczne uliczki na Montmartre. Tętniące życiem ogrody w centrum miasta. Za architekturę i maleńkie balkoniki w kamienicach. Za najlepsze na świecie bagietki, sery i wina. Za modę, butiki projektantów, styl i absolutnie niepowtarzalny klimat jaki w tym mieście panuje. Za najpiękniejszy widok na świecie jakim jest dla mnie migocząca o każdej pełnej godzinie, a zwłaszcza na tle nocy wieża Eiffla. Za Champs - Elysees. Za wszystkie małe i większe sklepiki. Za sprzedawców książek nad Sekwaną. Za cukiernie sprzedające nie tylko „makarony”, ale również arcydzieła z czekolady. Za Luwr i duszę artystyczną Paryża. Natomiast żebyście nie myśleli, że wszystko jest takie cukierkowe i bajeczne. Paryż również ma tą gorszą stronę. Jest brudny. Na wielu stacjach metra lepiej zatkać nos, a wieczorami pod wierzą Eiffla biega masa szczurów. Dziękowałam zawsze Bogu że nie gryzą. Uważam, że najlepszą porą roku na zwiedzanie Paryża jest wiosna. Najbardziej klimatyczną zima, zwłaszcza w okresie przed bożonarodzeniowym, kiedy wszystko jest udekorowane milionem światełek, jak np. cała Avenue Montaigne. Do Paryża możecie się wybrać kiedy, i na jak długo tylko chcecie, na weekend, na tydzień a może dłużej, to zależy już od was. Ja uważam że 4 dni to minimum, aby nie popaść w tą „bieganinę” ponieważ naprawdę jest tam co zwiedzać. Na wkręcenie się w klimat Paryża jeszcze przed podróżą polecam film w reżyserii Woody’ego Allena „O północy w Paryżu” lub książkę „mój Paryż” wydawnictwa National Geographic. Po prostu uwielbiam!

3. RZYM

 

Czy na wyjazd do Włoch trzeba będzie kogoś długo namawiać? Wydaje mi się że nie. Jeżeli chodzi o ten kraj, to do tej pory udało mi się odwiedzić Sardynię oraz Rzym. Mam ogromną nadzieje, że kolejnym punktem będzie wymarzona Toskania. Do Rzymu polecam wybrać się w kwietniu, maju lub czerwcu. Uważam, że to najlepsze miesiące ze względu na temperaturę oraz mniejszą ilość turystów niż w szczycie sezonu. Dlaczego więc Rzym? Dlatego, że to najlepsza lekcja historii. Krocząc tamtejszymi uliczkami automatycznie przenosimy się do czasów starożytnych. Wierzcie mi, gdziekolwiek byście się nie ruszyli, na każdym kroku traficie na coś zabytkowego. Nie wspomnę już o tym, jak ogromne wrażenie robi na żywo Koloseum, Panteon, Forum Romanum, przepiękna Piazza Navona czy Fontanna di Trevi. Najlepsze w Rzymie jest chyba to, że zabytki są położone bardzo blisko siebie, jesteśmy w stanie przejść wszystko na piechotę i nie potrzebujemy w ogóle przemieszczać się komunikacją miejską. Nie mniej jednak polecam zrobić plan zwiedzania, ponieważ miejsc, które trzeba zwiedzić jest naprawdę sporo. Należy również wcześniej sprawdzić godziny otwarcia miejsc, które nas interesują. Kolejnym argumentem jest oczywiście kuchnia! Pizza, makarony, desery oraz wina! To właśnie tam jadłam najlepsze jak dotąd Tiramisu. Chciałabym bardzo jeszcze raz wybrać się kiedyś do Rzymu, choć na weekend. To jedno z najpiękniejszych miast świata. To miasto z niepowtarzalną architekturą, wspaniałą kuchnią i tak romantyczną atmosferą. Czułam się tam naprawdę rewelacyjnie.

4. MALTA

 

Spośród wysp Morza Śródziemnego, na których miałam okazję być to właśnie Maltę wspominam najmilej. Nie urzekła mnie tak ani Majorka, ani Tunezyjska Djerba, ani też wspomniana już Sardynia. Malta to archipelag 3 wysp: Malta, Gozo oraz Comino. Sama Malta jest tak mała, że przejechanie np. z północy na południe wyspy zajmie nam nieco ponad godzinę! Gdybym miała określić Maltę jednym słowem, powiedziałabym, że jest bardzo malownicza. Charakterystyczne wąskie uliczki z pięknymi kolorowymi drzwiami oraz balkonami urzekają swoją wyjątkowością. Miejsca, do których koniecznie trzeba się wybrać to na pewno przepiękna Valletta. To stolica Malty, która jednocześnie jest najmniejszą oraz najdalej wysuniętą na południe stolicą w Europie. Fani „Gry o Tron” nie mogą pominąć liczącej 4 tyś lat Mdiny, która w serialu była przedstawiona jako Królewska Przystań. Polecam również zwiedzić wioskę Popey’a, kompleks 7 jaskiń zwanych Blue Grotto, popularą wioskę rybacką z bardzo kolorowymi łodziami Marsaxlokk, czy Santa Clifs, gdzie można podziwiać gigantyczne klify. Możemy również poczuć się jak na Karaibach i popływać w Blue Lagoon, czyli cieśninie, która znajduje się między wyspami Comino i Cominotto lub ewentualnie wybrać St.Peter’s Poo'l gdzie sama odważyłam się skoczyć do wody. Wizytówką Malty zawsze było Azurre Window na wyspie Gozo. Celowo napisałam „było”, ponieważ niestety w 2017r tak zwane okno całkowicie się zawaliło, mimo wszystko uważam, że i tak to miejsce jest warte uwagi, ja miałam to szczęście, że zdążyłam je zobaczyć kiedy jeszcze istniało. Malta będzie zawsze dobrym wyborem na wakacje. Palące słońce, przepiękna roślinność, turkusowa woda, przepełnione zabawą życie noce w licznych klubach, oraz bajkowe krajobrazy. Spędzimy tam czas aktywnie ale również leżąc na pięknych plażach za naprawdę niewielkie pieniądze.

5. TOMORROWLAND

 

Na ostatnią, piątą pozycje wybrałam nie miasto czy wyspę lecz wydarzenie. Tomorrowland to największy na świecie festiwal muzyki elektronicznej odbywający się w Belgi w miejscowości Boom. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy lubi ten rodzaj muzyki, natomiast emocje jakie dostarcza ten festiwal powinien przeżyć każdy. Jest to czyste szaleństwo. O Tomorrowland marzyłam chyba od 2013 roku. Kiedy w końcu w styczniu 2019 roku dostałam od znajomej wiadomość o treści „mamy bilety! Jedziemy na Tomorrowland!” Płakałam ze szczęścia! Nigdy nie zapomnę tej chwili. Tomorrowland przenosi nas do innego świata, dosłownie! Miasteczko festiwalowe wygląda jak scenografia do filmów Tima Burtona. Sceny muzyczne i cała oprawa festiwalu są totalnie surrealistyczne. Poza tym, rozmach, z jakim się to odbywa przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Byłam w szoku od pierwszej do ostatniej chwili. Nic dziwnego, że bilety na to wydarzenie wyprzedają się w kilka minut! I niestety bardzo często zdobycie takiego biletu graniczy wręcz z cudem. Nie będę ukrywać, ale ta zabawa również trochę kosztuję. Sam bilet na 3 dni festiwalu to wydatek rzędu około 2 tyś złotych. Do tego należy doliczyć dojazd oraz koszty związane z pobytem na miejscu. Lekką ręką na weekendową imprezę wydamy jakieś 3,5 tyś złotych. To naprawdę bardzo dużo. Ale po tym, co tam doświadczyłam z ręką na sercu nie żałuję ani jednej wydanej złotówki, ba ! ja się nie mogę doczekać kiedy znowu tam pojadę. To prawdziwa trzydniowa uczta muzyczna. Od samego świtu, do późnych godzin nocnych na 16 scenach występują najlepsi światowi Dj’je. Świetne nagłośnienie oraz efekty specjalne, które zapierają dech w piersiach, a każdy ostatni występ zamykający dany dzień jest zakończony pokazem sztucznych ogni jakich nigdy w życiu nie widziałam. Ludzie z całego świata, którzy się tam bawią tworzą atmosferę jedyną w swoim rodzaju. Nie ma znaczenia ile masz lat, skąd jesteś, jakiego koloru jest Twoja skóra. Tam każdy bawi się z każdym, a muzyka wypełnia wszystkich od stóp do głów. Żebyście jednak poczuli chociaż w małym stopniu to co tam się dzieje polecam włączyć na youtube Aftermovie np. z 2018 roku, zrozumiecie o czym piszę. Lecz dodam, że to co pokazuje filmik w rzeczywistości jest tysiąc razy lepsze. Naprawdę rozmach tego festiwalu, atmosfera jaka tam panuję i około 200 tysięcy ludzi bawiących się i śpiewających jednocześnie wywołuje na wielu twarzach emocje od szczęścia po wzruszenie.

podziel się :)


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *